Gadałam z Jinxx'em może jakąś godzinę ..Dużo dowiedziałam się o nim , no i trochę też o pozostałych członkach zespołu .. Po zakończeniu naszej rozmowy wziął moją rękę następnie włożył mi do niej karteczkę .
- A co to ? - zapytałam .
- Otwórz .
Zrobiłam , więc według polecenia gitarzysty . Rozwinęłam karteczkę jedną ręką .
- To tak na wszelki wypadek ..
- Och .. - wymsknęło mi się .
- Coś się stało ?
- Nie , nie ..nie musiałeś . - uśmiechnęłam się .
- Wiesz .. Wydajesz mi się dobrą dziewczyną .. Jakbyś miała jakiś problem czy coś ..
Przytuliłam Jinxx'a ..
- Jak coś znajdziesz mnie tam . - wskazał na bar stojący jakieś 20-30 metrów od nas .
Kiwnęłam tylko głową , następnie Jeremy odszedł . Zaczęłam przyglądać się karteczce od gitarzysty .
Potem postanowiłam trochę pochodzić po pokładzie . Zanim wstałam zamknęłam na chwilę oczy i wzięłam najgłębszy oddech na jakim było mnie stać . Następnie wstałam . Może trochę jeszcze kręciło mi się w głowie , ale już mniej . Pewnym krokiem ruszyłam przed siebie . Doszłam do jakiegoś stolika w pobliżu małego barku . Chciałam odsunąć sobie krzesło , żeby usiąść i poobserwować sobie trochę falującą wodę , lecz gdy tylko sięgałam ręką do krzesła ktoś odsunął je za mnie .
- Proszę . - usłyszałam głos mężczyzny ..
Stałam tyłem do niego , więc nie widziałam jego twarzy , lecz na ramieniu poczułem jakby .. hm .. włosy ..
Usiadłam .
- D-dziękuję .. - wymamrotałam podnosząc głowę , aby zobaczyć twarz długowłosego mężczyzny .
- O cześć Angie . - usłyszałam głos Jinxx'a .
- O to wy się znacie ? - zapytał .. Jake .
- Z jakąś godzinę temu się poznaliśmy ...
- A to ta panienka od gipsu , tak ? - zaśmiał się . - Może byś mnie tak przedstawił co ?
- Czyżby pan Pitts sam nie mógł ?
Zmierzyłam wzrokiem oby dwóch mężczyzn . Następnie wstałam z krzesła i wyciągnęłam rękę do Jeka . Ten natomiast spojrzał na mnie jak na idiotkę , zrobił duże oczy i zaśmiał się ponownie .
- Angie .- wycedziłam ..
- Jake - uścisnął moją dłoń .

Oł, jakiż z Jake'a gentleman ^^
OdpowiedzUsuńSzczerze mówiąc cały czas mam wrażenie, że w rzeczywistości Jake jest mega miły, a ci wszyscy durni ludzi wiecznie go hejtują, że to on jest tym 'niemiłym' w zespole. Idiots, idiots everywhere. Jest zajebisty i ma najcudnieszy uśmiech świata! Koniec kropka.
Uh, ależ sobie prywate urządziłam ;p
Czekam z niecierpliwością na nexta, buziaki :**
sweet blog *.* zaobserwowałam i liczę na rewanż http://mapys-day.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń♥♥♥♥♥♥.
OdpowiedzUsuńŚwietne. :3
Witam! Chciałabym Cię zaprosić do zajrzenia na mojego bloga z opowiadaniem o Black Veil Brides. ( we-will-burn-away.blogspot.nl ) Może przypadnie Ci do gustu i będziesz tam zaglądać częściej. Za niedługo pojawi się pierwszy rozdział. c: Komentarze są oczywiście mile widziane ;) Dzięki za Twoją uwagę i życzę miłego dnia.
OdpowiedzUsuńSuper rozdział . :D
OdpowiedzUsuńI pojawił się Jake *u*
Czekam na next'a ;*
zostałaś nominowana do Liebster Award. więcej szczegółów u mnie : http://yfydggtdtgdgdgd.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńSupcio paszczuszku :D!
OdpowiedzUsuńZaciekawiło mnie .
Życzę weny .
Bay .
PS. Lunkinjcie do mnie : http://legionoftheblac.blogspot.com/
Wpadłam zupełnie przypadkiem :D jakoś ostatnio zaczęłam słuchać także BVB ( a słucham prawie każdego gatunku muzyki metalowej) to postanowiłam poszukać jakichś FF o nich i o proszę: jest XD Fajny rozdział, muszę nadrobić 1 i 2. Potopu weny twórczej życzę, a jak będziesz miała czas to możesz wpaść do mnie ;)
OdpowiedzUsuń